Szokująca opowieść reportera TVP Info o metodach TVN!

Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu dziennikarz TVP Info opowiedział o szokujących metodach stosowanych przez dziennikarzy TVN. Reporter wskazał, że „TVN cały czas jeździ za nami i czeka na najmniejsze potknięcie, najmniejszą gafę”.

Podczas wtorkowego posiedzenia sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu rozpatrzyła informację na temat „działań niektórych podmiotów medialnych mających na celu ograniczenia wolności słowa i zastraszenie dziennikarzy przez przedstawicieli Centrum Monitoringu Wolności Prasy oraz dziennikarzy – TVP i Gazety Polskiej – nękanych procesami za odwagę głoszenia własnych opinii na temat m.in. stacji TVN, celem przedstawienia szczegółów tych spraw”.

CZYTAJ TEŻ:

Skarga na reportaż TVN-u i nękanie dziennikarzy prawicowych mediów pozwami. Burzliwe obrady Komisji Kultury i Środków Przekazu

Szokująca relacja dziennikarza TVP Info

Podczas sejmowej komisji głos zabrał reporter TVP Info Rafał Jarząbek, który opowiedział o szokujących działaniach dziennikarzy TVN.

Mój kolega z redakcji już nie pracuje, bo wykończył go panujący w Sejmie klimat, zjadła go presja, którą odczuwał od dziennikarzy mediów komercyjnych, w tym TVN

— mówił Jarząbek.

Samuel wspominał o pewnej dziennikarce sejmowej TVN, która z uporem maniaka chodziła cały czas za moim byłym kolegą z pracy mówiąc mu, że przecież już nigdzie nie dostanie pracy. Jeżeli pracuje w TVP, to nigdzie już nie dostanie pracy

— powiedział dziennikarz.

Dodał też, że na Twitterze podawano dalej wpisy sugerujące, że jego były współpracownik jest transwestytą.

Jarząbek opowiedział też o kampanii prezydenckiej z 2020 roku. Mówił, że kiedy relacjonował kampanię kandydatów KO, TVN kierował swoje kamery głównie na niego, co sprawiało, że miał wrażenie, że „TVN cały czas jeździ za nami i czeka na najmniejsze potknięcie, najmniejszą gafę”.

Dziennikarz dodał również, że kiedy pracował kilka lat temu w portalu Gazeta.pl, wysłano go na konferencję prokuratury w sprawie katastrofy smoleńskiej, żeby nagrywać wyłącznie Samuela Pereirę. Z kolei jego przyjacielowi pracującemu w TVN odebrano dostęp do służbowych aut i sprzętu po tym, jak powiedział o swoich poglądach politycznych.

24 stycznia pojawiłem się na spotkaniu z Donaldem Tuskiem, żeby zadać mu kilka pytań, które nurtują opinię publiczną. Spotkanie było, jakie było, Donald Tusk na żadne pytanie nie odpowiedział. Kiedy wyjeżdżałem z Siedlec, nie dotarłem jeszcze do tabliczki oznaczającej koniec miasta, a już TVN opublikował obszerny artykuł o mnie. Nie o tym, co działo się na spotkaniu w Siedlcach. To, że jestem dziennikarzem, nie oznacza, że nie mam praw obywatelskich, że nie mam głosu. Moim zdaniem, takie metody nie są godne bycia dziennikarzem, a my jesteśmy cały czas określani jako „szczujnia”, „wynajęta agentura”. Nie wyobrażam sobie sytuacji odwrotnej, żeby któryś z dziennikarzy TVN został tak potraktowany przez dziennikarzy TVP

— powiedział Rafał Jarząbek.

Wypowiedź dziennikarza TVP Info od ok. 11 minuty.

Czekamy na reakcję stacji TVN w tej sprawie.

wkt

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Would you like to receive notifications on latest updates? No Yes